Andrzej Fogtt

fogtt.jpg

Urodzony w Poznaniu 9.X.1950 r. Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu. Dyplom w 1974 w pracowni: prof. Zdzisława Kępińskiego i prof. Magdaleny Abakanowicz. W 2009 r. został odznaczony przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego medalem Gloria Artis. Laureat wyróżnień na kilkudziesięciu międzynarodowych wystawach sztuki. 
Jego prace znajdują się w zbiorach: Muzeum Narodowe w Szczecinie, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Muzeum Narodowe w Kielcach, Muzeum Sztuki  
w Łodzi, Muzeum Narodowe w Pradze, Muzeum im. Puszkina  w Moskwie, Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze, Muzeum Środkowego Nadodrza w Świdnicy, Muzeum Okręgowe  w Radomiu, Muzeum Etnograficzne w Chojnicach, Muzeum  w Bielsku Białej, Pinakoteka w Szczecinie, Muzeum Śląskie
w Katowicach, BWA Warszawa, BWA Szczecin, BWA Rzeszów, Uniwersytet Humboldta w Berlinie, Instytut Polski w Paryżu, Galeria Berlin, Kolekcja Miasta Arras we Francji, Deustche Bank Warszawa, Wyższe Seminarium Duchowne w Olsztynie, Kolekcja Teatru Studio w Warszawie, Hotel Hilton Łódź, Galeria - Kolekcja Sylwii i Piotra Krupy we Wrocławiu, Provident Polska S.A. Warszawa, UNIBEP S.A., STOEN S.A., a także w zbiorach prywatnych w Polsce i wielu krajach na świecie. 

Iwona Szmelter o pracach artysty:

"Moc w obrazach Andrzeja Fogtta"

"Tak mocnych wypowiedzi nie ma wiele w sztuce. Obrazy Andrzeja Fogtta należą do tych zjawisk magicznych w sztuce, jakich niewiele, czysto humanistycznych reakcji ludzkich wobec tajemnicy istnienia. Przebija w tych obrazach fascynacja i radość z tworzenia, wielu wskazuje na wewnętrzny rytm i energię, wibracje koloru, pobudzenie i przeżycia odbiorcy. Wrażenia obecnie rzadko dostępne wobec wszechobecnej publicystyki w najnowszej sztuce, a szerzej, kulturze. Malarstwo to nie jest lustrem, nie jest też naśladowaniem naturalnej rzeczywistości, lecz ekstraktem
z przeżycia, stanowi silny poetycko-malarski jej suplement. Piękno, estetyka malarstwa nie są jego pełnią, metafizyczny suplement jest postawiony obok malarstwa lub dla jego przezwyciężenia. Tego rodzaju malarstwo, wyrażające to, co niewyrażone, nadaje moc i głębszy sens sztuki. Z żywiołu malarstwa, którego początki są równe z pojawieniem się potrzeby abstrakcyjnego myślenia człowieka, jego pierwszych palet i malunków z ochry, czerwieni i zieleni glinek ziemnych w jaskinii Blombos 100 tysięcy lat temu, wnosimy o mocy tego czegoś co tak trudno nam współcześnie zdefiniować, czyli sztuki. Malarz "na krótką chwilę zatrzymał bieg istnienia i stworzył obiekt trwały i niezmienny: z czasu stworzył przestrzeń i zamknął tą swoją przestrzeń konturem, a siła przeżycia nadała temu konturowi kształt pełen ekspresji, stał się ładem, jednością, formalnym odpowiednikiem doznanego wzruszenia" - to sens bycia malarzem wyrażona przez Herberta Reada. To nie tradycja a siła, moc sztuki sięgająca premiery malarstwa, które powstało u zarania dziejów cywilizacji, sztuki paleolitu. Dlaczego tak się dzieje, że kolory, podłoże, kilka plam w niektórych obrazach pozostają tylko kolorami, a w innych stają się rasowym malarstwem, a w jeszcze innych głuchną, są zapisem bez własnej energii i siły istnienia. Ten dźwięk, oddziaływanie i metafizyczny suplement mają tylko niektóre. Na czym polega takie zjawisko w malarstwie? Przyzwyczajona do akademickich rozważań wybieram dla malarstwa Fogtta analizę bliższą samemu dziełu."

Pobierz katalog: